Susza sprawia że robotnicy marzą

Mięśnie i pola zieleni

Nabierają kilka ostatnich okruchów

Wspaniałomyślności

Otwarte serce, umysł, usta, żyły

OSUSZAJCIE

Pewnego dnia nadejdą ulewy

Moje poranione dłonie mówią mi

Jutro, jutro, jutro

GRYŹ

GRYŹ

GRYŹ

PŁACZ

Będę wracał

Mniejszy coraz mniejszy

Zgnieć mnie

Mniejszy i mniejszy

Przez wyrozumiałość

Mniejszy i mniejszy, i mniejszy

Pod powłoką ziemi

Mniejszy i mniejszy, i mniejszy

Pod paznokciem

Mniejszy i mniejszy, i mniejszy

Wtedy niewiele staje się wszystkim staje się wszystkim

GRYŹ

GRYŹ

GRYŹ

PŁACZ

To nie iluzja, to nie iluzja

Kapie na ziemię, kapie na ziemię

To nie iluzja