Wiesz, że miał lekarstwo, ale odszedł zbłąkany

Użył go by trzymać się z daleka

By odsunąć marzenia, które kiedyś posiadał

Pragnął uwierzyć… w ręce miłości…

Czuł ciążącą mu głowę

Przecinał w poprzek ziemię

Pies zaczął wyć jak załamany człowiek

Wyjący wiatr… wyjący wiatr…

Szedł pochłonięty przez czerń

Pochłonięty…w bieli…

Nie mógł zobaczyć

Świecących gwiazd

Jak gwóźdź ocy

Poczuł łagodzące ręce miłości

Jak błyszczące gwiazdy z góry

Włożył ręce do kieszeni

Palec na spuście

Pistolet był ciężki

Jego serce…czuł je.

Uderzało, uderzało….

Oh kochanie, oh kochanie

Zobaczył, że ręce, które budują

Potrafią również burzyć.

Ręce miłości