Leć, leć wysoko mój czarny orle

Niech złoty sznur złączy nasze oczy

Niech nasze umysły i serca krwią się zjednoczą

Na Twych skrzydłach powieź mnie ponad głębinami

Nad Powodami i poprzez płonące morza

Potem, swym pazurem rozedrzyj ziemię

I wprowadź mnie w sekrety jej jelit

W dół do światła początków, i końca który błyszczy

Koło! Wkoło i wkoło mój czarny orle

Niech nasze zmysły zostaną dotknięte ostateczną przyjemnością

Niech pasja polowania stanie się wszystkim – niszczącym

Pchnij! Pchnij swoim dziobem

Usuń wszystkich Bogów z mojej drogi, i myśli, i żałości

Niechaj przekrocze bariery strachu

Krzycz! Niech cały świat się zatrzęsie

Niech echo stanie się moją najsłodszą mantrą

Duchu Wolności! Wieczny Wędrowcze! Szczęśliwy Samotniku!

Wyżej i wyżej ponad gwiazdami Świadomości

Niech świat imaginacji i faktu staną się jednością

Jestem tobą a ty mną