Niektórzy mówią, że jestem dziwny, ja na to że nic się nie zmieniło
Wciąż jestem marnym dupkiem co ma nie takie nazwisko,
Co przyszedł na ostatnią imprezę spóźniony i z panną inną
Mózg wyżarty przez ostatnie „O”, które przez słomkę wciągnąłem
Wiesz, wyjebało cię w kosmos, jak Geogre’a Lucasa, gdy coś twoje rzygi
W pomarańczowo-żółtą flegmę przeistacza
Więc jak łapię ołówek i ściskam go w palcach
Nie jestem raperem, tylko demonem, co zna angielski język
Pojebany geniusz, dla słabych i wrażliwych ekstremalny zbyt
Palę cię żywcem, aż będziesz krzyczeć, żeby cię ugasić
Bo kiedy się nauką zajmuję, jebane gnoje mówią żeby przemoc odrzucić,
Żebym zaczął pożar i zablokował hydranty
Gorszego nie zobaczycie, jestem po prostu wredny
Więc kiedy Slim puści w ruch M-16 swojego
Wykręci was od tyłu, jak na każde obsceniczne przekleństwo
Na stronie B moich wyczyszczonych singli
Zatrzymać twe młode życie, nastoletniej dziewicy
Chyba, że od nerek, albo od śledziony masz do specjalisty namiar
W najlepszym możliwym szpitalu, do nagłej operacji gotowych
Co spróbują powstrzymać z twojego mostka krwotok wewnętrzny
Cofnę się do czasów, zanim się jeszcze poznaliśmy
Zrobię USG i wyrwę cię z brzucha twej mamy
I jeszcze wcześniej aż do Alei Zakochanych do nocy w którą o tobie pomyślano
I akcję twojego ojca powstrzymano
Powołam się na piątą poprawkę, jakbym miał kaganiec
Więc obciągnij mi kutasa, kiedy siedzę na kiblu i krzyżówką się bawię
I kiedy do końca 10 sekund pozostanie,
Będę się rzucał tak mocno, że padniemy oboje.

SHADYFANS.PL