Chcę rozciąć ci gardło i pierdolić ranę

Chcę wepchnąć moją twarz wewnątrz i poczuć, że mdleję

Chcę się dokopać do wnętrza i znaleźć kawałek siebie

Ponieważ linie krzyżują się, kiedy nie stajesz się czysty

Moje drewno żarte przez robaki, natrafia na twoje chemikalia

Nigdy się nie wydostaniesz, bo nigdy nie byłeś naprawdę żywy

Jestem bezkresny, jestem ograniczonym dzieckiem

Chodź tu bliżej, pokażę ci dlaczego

NIKT NIE JEST BEZPIECZNY

Hałas, hałas, ludzie robiący hałas

Ludzie robiący hałas, gdy są chorzy

Nicnierobienie, oprócz czekania na NIC…

Jak to jest być zamkniętym wewnątrz innego snu,

Który nigdy nie miał szansy zaistnieć?

Na co się kurwa patrzysz?

Powiem ci, na co się patrzysz: Na każdego, każdego którego kiedykolwiek kurwa się wyśmiewałeś

Popatrz w moje oczy po odpowiedzi – zwyczajnie

Czuję to pod spodem jaki cud

Każdy na świecie potrzebuje więcej niż kłamstwa

I konsekwencje ich siły; to ja i nikt inny

Nie pamiętam, czy był ktoś inny

To nie moje, to niesprawiedliwe, to ucieka mi z rąk

I to się trzęsie – nigdy mnie nie zabierzesz

NIKT NIE JEST BEZPIECZNY

NIC!

(NIENAWIŚĆ) nienawiść nie wystarczy, by mnie opisać

(KRZYK) gdzieś pomiędzy krzykiem i płaczem

Nie sądzę, że tu jestem

Nie sądzę, że jestem

(DLACZEGO) kiedy się dowiem dlaczego?

(PRZYKRY) przykry smród kiedy próbuję…

Nie sądzę, że tu jestem

Nie sądzę, że jestem

Zabierz swoje ręce

Już mnie tu nie ma – żegnaj – to takie przygnębiające

Wszystko co mam, umarło, więc wezmę cię ze sobą…

Czuję się jakbym był wymazany – więc zabij mnie tylko dlatego

(POŻĄDANIE) wszystko dookoła jest moje

(ŚLEPOTA) nic nie widzę przez to, co mam na oczach

Nie sądzę, że tu jestem

Nie sądzę, że jestem

(W DÓŁ) drapiąc, rysując szponami całą drogę

(ZOSTAŃ!) nie pozwolisz mi kurwa zostać

Nie sądzę, że tu jestem Nie sądzę, że jestem

(ŻYCIE) czy jest inna możliwość by żyć?

(UMIERAJ) ponieważ to jest jedyna szansa by umrzeć…