(Yeah)

Widzę cię ale ty nie widzisz mnie

Mógłbym cię dotknąć, a ty nawet byś nie poczuła

Poczekaj chwilę i się uspokoisz

Tylko czekam aż opuścisz straże

Jesteś odprężona, jesteś wzniosła, jesteś zdumiewająca

Nawet nie zdajesz sobie sprawy z zagrożenia z którym się stykasz

Jeżeli będę cicho, wślizgnę się tuż za ciebie

I jeśli mnie usłyszysz będę miał przyjemność z próby znalezienia cię

Byłem z tobą przez cały dzień

Staram się zachować spokój

Jestem niecierpliwy i doprawdy ciężko się oddycha

Zamierzam opróżnić cię i wypełnić mną

Tylko trzymaj nerwy na wodzy

Jeszcze nie – nie wydawaj dźwięku

O Boże czuję to

Osiąga gorączkową granicę

Moja skóra się załamuje

Moje serce wychodzi na wierzch

Bez litości, bez wyrzutów sumienia

Pozwól naturze przejąć kurs

Patrząc – rzucasz mnie na kolana

Czekając – jestem twoją chorobą

Kochanek – wyzwól moje objawy

Przykryty – nic nie poczujesz

Nie możesz mnie powstrzymać

(czekaj, nie, czekaj, nie, jeszcze nie, czekaj, nie)

Pocę się moimi żyłami

Próbuję wytrzymać

To jest nie do zniesienia, jest prawie gorsze dla mnie

Rozedrę cię na części i sprawię żebyś ujrzała

SPRAWIĘ ŻEBYŚ UJRZAŁA1

Patrząc – rzucasz mnie na kolana

Czekając – jestem twoją chorobą

Kochanek – wyzwól moje objawy

Przykryty – nic nie poczujesz

To jest wirus życia

Wirus życia

Dostaje się do środka nas

Kryzys, nóż

To jest wirus życia

Wirus życia

Dostaje się do środka nas

Kryzys, nóż

Już prawie czas do zabawy

Już czas żeby się bać

Nie kontroluję bólu

Nie kontroluję na próżno

O Boże jestem już gotów

Jesteś już prawie gotowa

Urządzę obławę na to

Rozwalę to

Widzę cię w mroku

Widzę cię przez całą drogę

Widzę cię w świetle

Widzę cię jasną jak dzień

Pragnę dotknąć twej twarzy

Pragnę dotknąć twej duszy

Pragnę ubrać twą twarz

Pragnę palić twą duszę

To jest wirus, wirus życia

To jest wirus, wirus życia

To jest wirus, wirus życia

To jest wirus, wirus życia