Nie zmienia się nic

Nie zmienia się nic, nic, nic

Dalej trzeba żyć

Wszystko wkurwia dookoła, egzystować dalej trzeba

Nie wołam o pomstę do nieba – tutaj nie ma przebacz

Podejdź do nas, weź zobacz to życia szkoła

Uliczna ostoja czasami chroni jak zbroja

Kiedy indziej naraża, bo czasami tak się zdarza

Nie rwę kartek z kalendarza jak ludzie na zasiłku

Bida na kresce w spożywczym żywność na zapisy w notesiku

Lub zeszycie – tak życie idzie, tak się toczy życia dramatyczne losy

Smutne chwile plus kałuża łez, nie trzeba łżeć jak pies

Znów wkurwiony rzucam wers, bo znów się napatrzyłem

Nie pytaj gdzie z kim byłem, swoje kurwa przeżyłem

Obserwacja na stałe, pierdolę gorzkie żale

Niczego nie żałowałem nawet gdy żałować chciałem

Kolejny pijany balet tyle wad ile zalet

W tym stanie zawsze wale, frustracja bije w zenit

Ważny każdy grosz w kieszeni w boju nie zwyciężeni

Bezlitosna rzeczywistość w tych realiach trzeba przeżyć

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

Ja tak to właśnie widzę, może ty widzisz różnicę

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic, nic

I nie zmienia się nic, dalej chcę tu być

Wiem ze utrudniają, kurwy zawsze się zdarzają

Jak zgadają się razem w kupie staną to kozaczą

Potem dziwnie się patrzą gdy najebiesz takiego

Już za psami biega, dzwoni, mundurem się broni

Konfident znienawidzony, świeci, węszy, niech się boi

Trzeba wystrzegać się gnoi już nie długo będzie po nich

To nie mrzonka, słowo pocisk, pięści w ruch to dobry odcisk

Na mordzie i psychice biję bo nienawidzę

Oczyszczamy kamienice pozdzierane, ale krzyczę

Zeszmacone charaktery sprzedajecie frajery

Udajecie obywateli, którzy obowiązek wypełnili

To dla was te rymy, to o was skurwysyny

Wyrządzasz nam krzywdę to i my ci wyrządzimy

I damy ci przykład jak twe prawo obchodzimy

Gładko, a i z nami nie ma łatwo

Dzień dobry pani sąsiadko jebana szpiegowska siatko

Mówisz jesteś dobrą matką, dobrym człowiekiem

No to powiedz co tu robisz, w czym znajdujesz uciechę

Interesuj się sobą a nie wcinaj mi się w eter

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic, nic

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

Ja tak to właśnie widzę, może ty widzisz różnicę

I nie zmienia się nic, nic, nic

Przysadzisz się do dziczy to atanda cię oćwiczy

W dzisiejszych czasach chciałeś na coś więcej liczyć

Wkurwienie (wkurwienie) cały czas coś się dzieje

Na każdej przecznicy sfrustrowane uderzenie

Stać na winklu, rozpracować, wszystko na tacy podać

Nic ująć nic dodać, ciężko na sukces pracować

Szara strefa, parę ulic, mały obszar, ale nasz

Gadki z ludźmi twarzą w twarz ty też pewnie to znasz

Nie sięgam po więcej, bo upierdolą ręce

Bardzo dobrze znam zasady w tej niebezpiecznej gierce

Wielu w przyszłość nie patrzy, olewają konsekwencje

Na gończych listach zawsze podnoszą frekwencję

W długach sporo problemów, wielu na śliskim procencie

Ja w to nie wchodzę, wolę przyklepać w męce

Do następnej fuchy, bo na to nigdy głuchy

Ważne dochodowe ruchy, złapią nie okażę skruchy

Wiecznie nie spokojne duchy przez marzenia o bajce

Wyśnionej Jamajce, dzikie szalone tańce

A tu w murach skazańce, pyry nie pomarańcze

Ale kocham to życie, sposób upatruje w walce

Wygrywam i przegrywam, bo blaszek jest sporo

Lecz na szali też zwycięstwa, one raczej górę biorą

Szamażewo u Działka w parku czy pod szkołą

Ludzie trzeba dać radę, czy jest źle czy wesoło

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic, nic, nic

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

Ja tak to właśnie widzę, może ty widzisz różnicę

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic, nic, nic

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic – dalej trzeba żyć

Dalej trzeba żyć, dalej trzeba żyć

I nie zmienia się nic, nic, nic

SLU Gang całe życie

SLU Gang wschodnie czy zachodnie

SLU Gang całe życie

SLU Gang wschodnie czy zachodnie