Poddaję się

Spoczywam na twym świętym łożu

U twoich świętych wrót

Czuję się jak bezbożnik

Niewart twego wezwania

Przyciąga mnie twoja niewinnośc

Kusi mnie własny los

Nie poniosę konsekwencji

Nie zawaham się

Jestem człowiekiem z krwi i kości

W moich żyłach płynie błogośc

W moim sercu płonie namiętnośc

I znowu poddaję się rozkoszy

Spętany jak zwierzę

Przywiązany do własnych pragnień

Składam kolejną ofiarę

Wiecznemu ogniowi miłości

Okiełznaj mnie swoją czułością

I złam moje kruche serce

Zgrabnie i bez wysiłku

Rozbij mój świat

Jestem człowiekiem z krwi i kości

W moich żyłach płynie błogośc

W moim sercu płonie namiętnośc

I znowu poddaję się rozkoszy

Żyjemy w świecie iluzji

Wszystko jest tu nierzeczywiste

W moim umyśle panuje bałagan

Ale nie mogę się wyprzec swoich uczuc

Jestem człowiekiem z krwi i kości

W moich żyłach płynie błogośc

W moim sercu płonie namiętnośc

I znowu poddaję się rozkoszy

Jestem człowiekiem z krwi i kości

W moich żyłach płynie błogośc

W moim sercu płonie namiętnośc