“Matka”

Łzy gromadki posiwiałych dzieci

Nawlekam je na biały włos

Rzucam w powietrze mokry łańcuch

I życzę sobie abym miał matkę

Nie świeci dla mnie słońce

Żadna pierś nie zapłakała mlekiem

W moim gardle tkwi wąż

Nie mam pępka na brzuchu

Matka [x4]

Nie mogłem lizać żadnego sutka

I żadnej fałdy do ukrycia

Nikt nie nadał mi imienia

Spłodzony w pośpiechu i bez nasienia

Matce, która mnie nigdy nie urodziła

Zaprzysięgłem dzisiejszej nocy

Że podaruję jej chorobę

A potem utopię ją w rzece

Matka [x8]

W jej płucach mieszka węgorz

Na moim czole znamię

Usunę je pocałunkiem noża

Nawet gdy przy tym muszę umrzeć

Matka [x4]

W jej płucach mieszka węgorz

Na moim czole znamię

Usunę je pocałunkiem noża

Nawet jgdy muszę się wykrwawić

Matko

O dodaj mi sił

Matko [x2]

O dodaj mi sił

Matko [x2]

O dodaj mi sił

Matko [x2]

O dodaj mi sił