zw 1

”Podstępny plan zabicia głowy całej rodziny

Bycie wykonawcą wyroku zostało zaplanowane

Wszyscy moi kumple to mafijni kolesie lubiący szaleć

Gdy napadamy na kogoś – ja uderzam pierwszy

Mogę zatracić się we własnych myślach

Chcę być szefem, w głowie mam tylko chromowane dziewiątki

Czarnuchy dostają w skórę

Pozostają blizny i wspomnienia z pola bitwy

Mógłbym przysiąc, że ujrzałem Diabła na dnie pustej szklanki po Hennessey

Który ostro ze mną rozmawiał

Krzyczę ‘Jebać policję’ kiedy wożę się nocą po mieście

Dzieciak pozbawiony kontroli,

Zmierzający ku niebezpieczeństwu

Jaka jest tego przyczyna?

Bez ostrzeżenia – śmierć wszystkim nieznajomym

Być może jestem szaleńcem

Czarnuchem z bronią w ręku – który wysyła innych w objęcia Morfeusza

Przysiągłem bezlitosny odwet

Nie ma nic bardziej ponurego

Zamknij oczy – i wsłuchaj się w balladę zmarłego żołnierza”

zw 2

”Całkowicie zagubiony

Odwet za każdą cenę

Najważniejsza jest zemsta – jeden ruch i koniec z frajerem

Nigdy już o nim więcej nikt nie usłyszy

Jedyny świadek krzyczy ‘Okrutne morderstwo! Morderstwo!’

Wypalam – powiedz mi ziomek, co teraz widzisz?

Ślepego mężczyznę i martwe ciało

Jestem gotów do opuszczenia miasta

I zgarnięcia kasy

Skumałem się z Kastro

Ziomek musiał strzelać do policjantów z oddziału specjalnego

Durni gliniarze chcieli nas wykiwać

Nigdy w życiu!

Zabrali moją kasę i towar

Pora im za to odpłacić

Zakradłem się niepostrzeżenie

Z dwoma glockami kalibru .45 – czas na grę o przetrwanie

Powiedz mi Panie, czego chcesz?

Nikt nie wyszedł po śmierci narkotykowego bossa

Sytuacja jest krytyczna

Nie ma nic bardziej ponurego niż ballada zmarłego żołnierza”

zw 3

”Wznieś ręce ku niebu frajerze

Kiedy rozbrzmiewają moje glocki

Czarnuchy nadchodzą – i bum!

Kto chciałby się ze mną zmierzyć?

Tak bezlitosny, że budzę wśród czarnuchów przerażenie moimi balladami

Rozumiesz mnie?

Teraz jestem capo

Ale pewnego dnia stanę się donem

I do tego czasu pozostanę silny

Po śmierci obawiam się tylko reinkarnacji

Walę w moich wrogów niczym czubek

To dla wszystkich czarnuchów z 60-letnimi wyrokami

Żyjących w bezustannym bólu

Kolejne samobójstwo na więziennym oddziale

Latam prywatnymi samolotami i staram się przeżyć

Dla wszystkich ziomków, którzy już nie powstaną

Jedyne co jest nam obiecane to śmierć czarnuchu

Weź głęboki oddech – to może być twój ostatni

Taka jest rzeczywistość

Poczuj to i oddaj się fantazjom

Nie ma nic bardziej ponurego

Posłuchaj tej ballady zmarłego żołnierza”

outro:

”Dedykuję to Kato, Mentalowi i wszystkim czarnuchom, którzy odeszli

A także Mutlu, Geronimo – wszystkim wojownikom po naszej stronie.

Wszystkim żołnierzom; wszystkim, którzy przechodzą przez codzienną walkę

Wszystkim ambitnym czarnuchom z kasą

Wszystkim, którzy chcą część z tego, ale nie zabierają (innym)

Policja tak bardzo się nas boi, a federalini? Znają nas.

Chcą nas widzieć martwych, mają listy gończe z naszymi podobiznami

Chcą widzieć mnie zakutego w łańcuchy? Te czarnuchy przestaną oddychać

Zanim wsadzą mnie do pudła, zgotuję im Piekło

Moje pistolety gotowe do strzału i rządzę całą pieprzoną ulicą

Jebać policję. Policja? To my kontrolujemy ulice czarnuchu.

Oni nie wiedzą, co jest grane, pół świata chce być taka jak ja

Multimilioner – kurna, nie jest to sprawiedliwe, ale wiesz…

(to jest ballada o zmarłym żołnierzu)”