Zegar wybił północ, księżycowe krople eksploduje

Na ciebie nie wiadomo skąd

Jak kwas i nafta na twarz szaleńca

Jego rozsadek zdaje się ulatywać

Jak ptaki na cztery strony świata

Piasek nagle zmienił się w skorupę

A większość odeszła

Choć Susie, kochanie, przejdźmy się

Zróbmy sobie spacer po plaży

Wiem, że wkrótce wyjdziesz za mąż

I będziesz chciała wiedzieć skąd wieje wiatr

Właściwie to nigdy nie wiadomo Carrie czyta mapę za zegarem

W barze ‘Cztery Strony Świata’

Cztery strony świata w ‘Czterech Stronach Świata’

Dwoje drzwi i dziesięć okien zabite deskami

Jedno wejście, żeby można wstąpić

Drugie jest tylko odbiciem pierwszego

Piekielne spojrzenie i interferencja

Ten drugi to duplikat

Królewska zmienność, nieśmiertelne światło

Lub światło, które nigdy nie ogrzewa

Nigdy nie ogrzewa, nigdy nie ogrzewa, nigdy nie ogrzewa

Zegar wybił północ, księżycowe krople eksplodują

Na ciebie nie wiadomo skąd

Teraz panna Carrie i Susie

Znalazły się w barze ‘Cztery Strony Świata’

To samo centrum kryzysu i źródło burzy

Miejsce gdzie można spotkać czas

Na imię mam Desdinova, wieczne światło

Moje śmiertelnie poważne uwagi zostaną zauważone

Nie zapomnijcie o moim psie, nieruchomym i wiernym

Astronomia…gwiazda