Ból – stworzony dla posłuszeństwa

nie jestem drugim aktem, jestem pierwszą falą

lepiej zbieraj armię, bo ogień nic mi nie robi

założysz się o ostatniego dolara, że jestem szczytem

sterty gówna

więc poczekaj, bo dorwę się do ciebie za chwilę

odejdź, uwaga, cofnij się albo cię dźgnę

masz idiotyczne poczucie swojej wartości, czy ty jesteś taki głupi?

cały legion to ja, totalitarny

ten i jedyny skurwiel, człowiek na szczycie świata

bo nie mogę tego znieść, zaplanowałem to, mam

zamiar to rozwalić

innymi słowy, postrzegaj mnie jako nowy rodzaj

inna wersja mnie, inna wersja ciebie

obie lufy – co masz zamiar zrobić?

wszystko co słyszę to ludzke krzyki

sam się kurwa zdecydowałeś

należę tylko do siebie

milczenie na mojej biesiadzie

Potrafię tylko bez końca umierać

brudne łapy, trzymajcie się ode mnie z dala

każdy powód jest dobry aby nienawidzić

bolesny wyląg – śmierć jest miła, daj mi moją

tylko jeden z nas stąd odejdzie

niech ktoś to wyjaśni

nie obchodzi cię to, bo nie istniejesz

co to kurwa jest? kolejny kawał?

rachunek!