“Cytrynowa pieśń”

Powinienem cię opuścić dawno temu

O tak, dawno temu

Nie byłoby mnie tutaj, nie tu na tej morderczej podłodze

Powinienem był posłuchać swego szóstego zmysłu

Powinienem był posłuchać swego szóstego zmysłu

Za każdym razem gdy odchodzę i opuszczam cię kochanie,

Prześlij mi świeży smutek prosto z kłamstwa

Kochanie, daj mi kochanie

Nie, nie…

Zdejmij to dla mnie

Bądz dla mnie dobra, daj mi rozkosz

Spróbuj mnie zmartwić,

Ale nigdy nie stań się moja

Ludzie się martwią, a ty kochanie daj mi rozkosz

Pozwól sobie powiedzieć, jesteś niczym

Tylko głupim niczym

Poszedłem spać zeszłej nocy,

Pracuję tak ciężko

Przynoszę wszystkie pieniądze, ty je zabierasz

Dajesz innemu mężczyźnie

Powinienem cię opuścić

Już dawno temu

Nie byłoby mnie tutaj z wszystkimi moimi kłopotami

Tutaj na tej morderczej podłodze

ściśnij mi kochanie, aż sok popłynie po nodze

ściśnij mi kochanie, aż sok popłynie po nodze

Tak ściskasz moją cytrynę,

Chyba spadnę

Z łóżka, łóżka, łóżka, łóżka

Hej hej hej

Kochanie kochanie, kochanie

Hej hej hej

Zostań tutaj na tej morderczej podłodze