Byłem tu wcześniej, lecz mi się nie podobało

Czy zacząłem to wszystko zapisywać?

Pozwól mi dopasować się do świata

Czy nie możesz mi pomóc, bym nie zwariował?

Nazwij do dla mnie, ogrzej zimne powietrze

Zabierz chłód z mego życia

Gdybym tylko mógł otworzyć oczy

I spojrzeć na to, co nadchodzi

To przychodzi do życia

A ja coraz bliższy śmierci

To przychodzi do życia

Z każdą chwilą tutaj jestem coraz bliższy śmierci

To nienazwane uczucie

Przychodzi do życia

To nienazwane uczucie

Przychodzi do życia

Stoję przerażony w twym uspakajającym objęciu

Nie mogę zasnąć w tym strasznym świecie

Znalazłem schronienie w samotności

Lecz już dłużej nie wytrzymam

Jak Boga kocham! Nie chcę umierać

Znoszę zło, szybuję po niebie

Zagubiłem się w zatłoczonym pokoju

Ty głupcze, ty głupcze, to wkrótce nadejdzie

To przychodzi do życia

A ja coraz bliższy śmierci

To przychodzi do życia

Z każdą chwilą tutaj jestem coraz bliższy śmierci

To nienazwane uczucie

Przychodzi do życia

To nienazwane uczucie

Powoduje to wszystko

A ja oczekuję na ten pociąg

Przekraczam linię

I wtedy nienazwane uczucie

Zabiera mnie stąd

Muszę się stąd wydostać

Do cholery, chce uciec od samego siebie

Szaleję, krzywdzę, nienawidzę

Nie mogę usnąć z tymi myślami

Pragnę płakać, pragnę krzyczeć

Szaleję, krzywdzę, nienawidzę

Chcę znienawidzić to wszystko