Moja generacja jest na sprzedaż

Wygryza stałą pracę

Jak wiele ty osiągnąłeś?

Moja generacja nikomu nie ufa

Naprawdę trudno jest obwinić

Nawet samych siebie

Myśl, która naprawdę jest dla nas: Fortuna i Sława

Bo wszystko inne zdaje się być pracą.

Jest jak diamenty

W gównie

Jestem kolesiem z klasą, jesem dziwką

Tak właściwie chyba jednym i drugim

Z gruntu jestem profesjonalistą

Wszyscy mamy własny styl

W pakiecie

Czemu nie dźwigniemy samych siebie?

Złożyłeś mi ofertę którą mogę odrzucić

Bo wszystko inne już schrzaniłem

OSTATECZNA PROPOZYCJA:

Iść do domu i zrobić sobie dobrze

To prawdziwe kłamstwo. Sam się oszukuję

To prawdziwe kłamstwo. Sam się oszukuję

Nie przyznajesz się, nie przyznajesz się, nie przyznajesz się

Nie przyznajesz się do tego czego nikt nie może kupić

Nie przyznajesz się

Ja też nie

Wysoce prawdopodobne, że wstydzisz się tego, co wyprzedajesz. Czy to nie tytuł twojej książki?

Wsadź sobie gatkę o urodzonych w czepku w dupę. Nigdy więcej nas nie tłamś

psie. durny kretynie. milutki kretynie

Jesteś poniżony, bo nie możesz być sprzedany ani kupiony.

TŁUMACZENIE: oferta jest za niska

Nie wiesz ile jesteś wart.

To niezbyt wiele

Nawet moje pianino jest na sprzedaż.

Ile razy muszę się sprzedawać zanim pozbędę się wszystkiego?

Jestem jedyny w rodzaju!!!

Jestem twórcą!

Nigdy więcej tego nie powtórzę

Wystarczające nigdy nie wystarcza

Nigdy więcej tego nie powtórzę

Zazwyczaj było tak: WKRĘCIĆ KOLESIA

Teraz jest: PRZESPAĆ SIĘ Z KOLESIEM (zanim kupi ci dot-coma po niskiej, niskiej cenie)

To prawdziwe kłamstwo. Sam się oszukuję

To prawdziwe kłamstwo. Sam się oszukuję

Nie przyznajesz się, nie przyznajesz się, nie przyznajesz się

Nie przyznajesz się do tego czego nikt nie może kupić

Nie przyznajesz się

Ja też nie